Wiem, że takie miejsca nie znikną. Wiem jednak, że nie muszą straszyć w historycznych centrach miast, bo to jest właśnie równanie do Manili, nie do starej Europy. Jasne, w Londynie czy Paryżu bez trudu można znaleźć takie przybytki, ale nikt nie atakuje z ulotkami pod pałacem Buckingham czy w Luwrze.
wiecej
wiecej
{ 0 komentarze... » Mazurek: Nie da się przejść wieczorem po krakowskim Rynku, by nie dostać co najmniej kilku propozycji odwiedzenia „klubu ze striptizem”. To tajlandyzacja read them below or add one }
Prześlij komentarz